WSPANIAŁY DAR BOŻY

(refleksje przyrodnika-amatora dotyczące relacji Człowiek - Natura)

Jednym ze wspaniałych darów, jakie człowiek otrzymał od Stwórcy, jest Natura. To ona pomagała mu przetrwać i rozwijać cywilizację. Człowiek pozyskiwał wiele naturalnych dóbr, nie zastanawiając się nad tym, jak owa eksploatacja wpływa na przyrodę. Żyjemy w czasach, w których dylemat: rozwijać się, czy tez chronić Naturę, jest szeroko dyskutowany. Zmiany ustrojowe w Polsce dały możliwość prawie swobodnego rozwoju gospodarczego. Zapomniano jednak o szeroko rozumianej etyce biznesowej. Jej brak powoduje liczne konflikty pomiędzy agresywnym biznesem, a grupą ludzi widzących pozytywy w rozwoju gospodarczym, ale domagających się także poszanowania dóbr wspólnych - ojczystej przyrody; mam tu na myśli tzw. rozwój zrównoważony, grupujący sporo zwolenników w kraju i w Europie Zachodniej.

Otrzymując ten wspaniały dar - Naturę, człowiek może rozwijać swoją kulturę duchową. Pobyt w świecie przyrody pozwala na czasowe pozbycie się codziennych trosk, a podziwianie walorów estetycznych otoczenia prowadzi do głębokich przeżyć duchowych i tym samym zbliżenie się do Stwórcy. Rozumiał to ksiądz Jan Twardowski - poeta i piewca piękna ojczystej przyrody. Wielokrotnie podziwiał ten dar Boga i dziękował Mu za to, że może w jej otoczeniu kontemplować i nabierać sił duchowych. Wielkim zwolennikiem przyrody był ks. kardynał Karol Wojtyła, który wolny czas poświęcał na pobyt w swoich ukochanych górach. Jeden z moich znajomych opowiedział mi ciekawa historię. Otóż wiele lat temu urlop spędzał w Tatrach. W trakcie pewnej wycieczki załamała się pogoda. Wówczas napotkał samotnego wędrowca, z którym wdał się w bardzo sympatyczna rozmowę. Dopiero po długiej chwili zauważył u swojego rozmówcy koloratkę. Ksiądz zaprosił mojego znajomego do odwiedzenia biblioteki w kurii krakowskiej, jako że zauważył w nim zapalonego, ale i profesjonalnego turystę, mogącego pochwalić się szeregiem publikacji. Dopiero po kilku latach mój znajomy odkrył, że napotkał w polskich górach późniejszego Ojca Świętego - Jana Pawła II.

Skoro wymieniłem tu postać naszego ukochanego Papieża, to warto przybliżyć ważny dla obrońców przyrody, i nie tylko nich, fragment Liturgii Słowa-Przemówienia, które wygłosił on w Zamościu w 1999 r.

"Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń. Jeśli kochacie tę ojczystą ziemię, niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi! Zwracam się w szczególny sposób do tych, którym powierzona została odpowiedzialność za ten kraj i za jego rozwój, aby nie zapominali o obowiązku chronienia go przed ekologicznym zniszczeniem! Niech tworzą programy ochrony środowiska i czuwają nad ich skutecznym wprowadzaniem w życie! Niech kształtują nade wszystko postawy poszanowania dobra wspólnego, praw natury i życia! Niech ich wspierają organizacje, które stawiają sobie za cel obronę dóbr naturalnych"! **
** Jan Paweł II, I Liturgia Słowa - Przemówienie, Zamość 12.06.1999.

Myślę, że te ważkie i mądre słowa powinny dotrzeć do świadomości wszystkich Polaków. Otóż gospodarka nie powinna się rozwijać bez jakichkolwiek ograniczeń i nie można pomijać tu w szczególności zagadnienia ochrony przyrody - ochrony życia.

W moim odczuciu, bezmyślne niszczenie zasobów przyrodniczych, to nie tylko zmniejszanie różnorodności biologicznej, ale także sprzeniewierzenie się przykazaniu: - "Nie zabijaj". Nie zgadzam się z tymi, którzy chcą poświęcić przyrodę dla uzyskania określonego zysku w postaci szybkiego przychodu gotówki. Nie wierzę, aby dla dostatniego życia pojedynczy człowiek musiał posiadać co najmniej dwa mieszkania, dwa samochody, dwadzieścia par butów itd. O nieskuteczności agresywnej i bezkompromisowej gospodarki, nastawionej głównie na promowanie nieograniczonej konsumpcji, przekonano się w krajach Europy Zachodniej, gdzie obecnie przeznacza się na restytucje Natury ogromne sumy - wcześniej uzyskane poprzez grabież owej przyrody. A przecież można postępować inaczej - mądrze i etycznie.

Konieczność ochrony Natury uzmysłowili sobie polscy naukowcy-przyrodnicy już przed II wojną światową. Dowodem tego są powstałe wówczas rezerwaty przyrody, m.in. powołany w latach 30. XX wieku rezerwat przyrody "Klif Redłowski", zlokalizowany w pobliżu Gdyni. Również obecnie powstają takie obiekty, choć ich zwolennicy i twórcy muszą przebyć długą, chciałoby się rzec ciernistą drogę. Np. po przeszło 15 latach starań, w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym utworzono nowy rezerwat florystyczny "Wąwóz Huzarów", który ma chronić podrzenia żebrowca - rzadką na niżu górską paproć.

Dla ochrony Natury powstało sporo organizacji pozarządowych na czele z najstarszą Ligą Ochrony Przyrody.

Pisząc tych kilkanaście wierszy o potrzebie ochrony przyrody, mam nadzieję, że przekonałem część z Państwa do świadomego włączenia się w nowoczesny nurt sozologii, czyli nauki obejmującej zagadnienia ochrony ekosystemów. Chroniąc przyrodę - chronimy samych siebie. Chroniąc przyrodę - chronimy dar Boga.

Znając ważkość terminu "Natura", pozwoliłem sobie pisać ów wyraz z wielkiej litery.

Marcin S. Wilga - miłośnik ojczystej przyrody

Niniejszy artykuł był opublikowany w piśmie parafialnym "Skałka" w 2007 r.


Formularz kontaktowy


Great Seal of
Gdansk with mediewian ship

index do spisu treści