Barbara Głowacka w sprawie odpowiedzi MŚ na interpelację posła Sławomira Nowaka

Odpowiedź MŚ na interpelację posła Sławomira Nowaka

Dzień Dobry,

Myślałam, że napiszę jakąś własną refleksję przedstawicielki przypadkowego społeczeństwa z Gdańska, jednak postanowiłam podarować sobie moje prywatne wynurzenia.

Dzisiaj obejrzałam sobie opublikowany przez GUS raport "Leśnictwo 2007" obejmujący dane do roku 2006 włącznie.

2 skopiowane fragmenty ze sprawozdań statystycznych Lasów Państwowych przesyłam w załączeniu:

W skrócie: zwiększone wyręby lasów w ostatnich latach to nie tylko nasz regionalny problem, ale jest to problem ogólnopolski. Nie jest to w żadnym wypadku uzasadnione potrzebami finansowymi firmy Lasy Państwowe.

Uważam, że po gruntownym przeglądzie statystyk należałoby po prostu wszcząć dyskusję na temat rzeczywistej roli Lasów Państwowych i ich priorytetów w świetle ustawy o lasach i ustawy o ochronie przyrody.

Zachodzi tu jakaś zadziwiająca podwójna moralność wśród administracji Lasów Państwowych, z Ministerstwem Środowiska na czele: na użytek przypadkowego społeczeństwa produkuje się opowiadania o ochronie przyrody, stawia się tabliczki ze sloganami typu "nie łamać gałęzi i nie zakłócać ciszy", o zrównoważonej gospodarce leśnej, certyfikatach Forest Stewardship Council, a w rzeczywistości tnie się, co się da wyciąć, a jeśli się da, to i wielokrotnie. Młodniak można wielokrotnie wyciąć w pień, niech no tylko odrośnie na metr od ziemi i skasować należność za wykonane "zabiegi pielęgnacyjne".

Kuriozalny w raporcie GUS jest opis problemów sprawianych przez Lasy Państwowe w sprawie racjonalnego traktowania zwierzyny łownej:

***
Problemem dyskutowanym w kręgach myśliwych, leśników i biologów łowieckich, jest niewielka reprezentacja w polskich łowiskach najstarszych jeleni-byków, czyli powyżej 10 roku życia. W celu zmiany tego stanu, w 2005 r. wprowadzono nowe zasady gospodarowania tym gatunkiem. Polegały one na zaostrzeniu kryteriów selekcji wśród najmłodszych byków (do 5 roku życia) oraz na ściślejszym limitowaniu wielkości odstrzału w poszczególnych kategoriach wiekowych. Równolegle Zarząd Główny PZŁ zawarł porozumienie z Dyrekcją Generalną Lasów Państwowych, w którym włodarze większości polskich lasów postanowili nie naliczać kar za niezrealizowanie planów pozyskania jeleni, jeśli było ono konsekwencją nie wykonania odstrzału byków w starszych klasach wieku.
***

Należy zauważyć intensywne usuwanie podszytu w lasach (przynajmniej w TPK), grodzenie poręb i młodników, co powoduje, że wygłodzona zwierzyna przechodzi na pola, niszcząc uprawy i zmuszając koła łowieckie do wypłacania poszkodowanym rolnikom odszkodowań. (Na co mi przyszło, aby wstawiać się za myśliwymi...). Należy zauważyć fakt, że nie wszystkie szkody wyrządzone przez zwierzynę są zgłaszane przez rolników, szczególnie te drobniejsze, albo niezauważone wystarczająco szybko.


Nasuwa się na myśl przysłowie "na złodzieju czapka gore". Pan Zaleski, leśnik od pokoleń, jest typowym tego przykładem: drewno! drewno! drewno!

Wytworzył się rodzaj ideologii nieomalże religijnej. Nie dyskutuje się nawet kategorii ekonomicznych w gospodarce leśnej, nie mówiąc już o ochronie przyrody.

Jest dyskusja na temat roli martwego drewna w lesie: naukowcy - ochroniarze chcą jego trochę w lesie, leśnicy chcą wyzbierać wszystko do ostatniego kijka. Nie widziałam żadnych informacji na temat zagrożeń powodowanych przez martwe drewno, (za wyjątkiem pożarowych) w lesie i uzasadnienia, dlaczego musi być dokładnie usuwane. Nie widziałam żadnego racjonalnego uzasadnienia ekonomicznego dla sadzenia kolejnych pokoleń monokultur sosnowo - świerkowych - drewno liściaste jest droższe, a na przykład brzozy czy osiki rosną równie szybko, będąc odporniejszymi na warunki środowiska, w tym i zanieczyszczenia. Nie znalazłam żadnego uzasadnienia dla walki leśników z brzozami, klonami czy topolami w takich monokulturach. Nie widziałam żadnego racjonalnego uzasadnienia dokładnego wycinania podszytu w lasach, mimo jego uznanej roli glebochronnej i jako pokarm i osłona zwierzyny łownej.

Nie ma żadnej analizy wartości moralnych zobowiązań międzynarodowych Polski wynikających z ratyfikowanych konwencji międzynarodowych o ochronie przyrody. Te konwencje mają priorytet nad nawet ustawą i nie jest istotne, czy siedlisko danego gatunku chronionego jest na terenie oficjalnie ściśle chronionym, czy nie. Rzeczpospolita Polska zobowiązała się to siedlisko chronić, nie tylko ten gatunek, bez jego siedliska. Według Lasów Państwowych wewnętrzny plan działania firmy ma priorytet nad ratyfikowanymi konwencjami międzynarodowymi, nie tylko nad polskimi ustawami i pochodnymi przepisami.

Nie ma zupełnie analizy wartości zdolności oczyszczania powietrza przez lasy i związanego z tym wpływu na zdrowie okolicznej ludności. Nie ma zupełnie nawet analizy wartości pochłanianego dwutlenku węgla przez lasy w związku z coraz bardziej rozpowszechnionym rachunkiem jego emisji.


Sprawa drewna.

Średnia cena drewna w roku 2006 była 133,25 złotych/m3 według wspomnianego raportu GUS.

Wyniki aukcji drewna w Krotoszynie za tenże rok 2006

***
W sumie sprzedano 1543 m3 surowca dębowego wystawionego na licytację, uzyskując średnią cenę 1160 PLN (302 EUR) za 1 m3, w tym: WA1 (ATF) - 1968 PLN (512 EUR), WB0 - 1029 PLN (268 EUR), WC0- 678 PLN (177 EUR), WD - 668 PLN (174 EUR). Najwyższa, wylicytowana cena drewna dębowego jakości okleinowej na tegorocznej aukcji wyniosła 2 650 PLN/m3. Olcha jakości okleinowej osiągnęła średnią cenę 667 PLN (174 EUR) za 1m3, jakości sklejkowej 509 PLN (133 EUR). Jesion osiągnął cenę 680 PLN (177 EUR) za 1m3.
***

Nawet w kategoriach ekonomicznych porządna olcha (rośnie szybko!) ma większą wartość niż byle świerk zasadzony w tej samej podmokłej dolinie. Porządny dąb ma wartość dwudziestokrotnie większą niż zwykła sosna.

W skrócie:
jesteśmy okradani i z należnych Skarbowi Państwa Przyszłych Pokoleń dochodów oraz z należnych nam tu i teraz czystego powietrza, wody i radości obcowania z przyrodą.

I niech tu Pan Zaleski nie opowiada o produktywności, bo czas najwyższy skończyć z tonami i metrami sześciennymi a zacząć liczyć pieniądze, jeśli już nic innego nie jest dla Ministerstwa Środowiska ważne. Jak byłam młodsza, to zaśmiewaliśmy się do łez (jeszcze za komuny, mam swoje lata) z referatu Bolesława Bieruta na temat wzrostu produkcji obrabiarek mierzonego w tonach.

Z poważaniem,
Barbara Głowacka 12.05.2008


Formularz kontaktowy


Great Seal of
Gdansk with mediewian ship

index do spisu treści