Jesień to okres, w którym turyści najczęściej odwiedzają las. Powód tego zjawiska jest wręcz prozaiczny - wysyp grzybów. Borowiki, podgrzybki, pieprzniki, maślaki lądują w foliowych siatkach, plastikowych wiadrach lub koszykach. Las przez to ubożeje, jako że maleje ilość substancji organicznych potrzebnych w tym środowisku. Owocniki grzybów mają do spełnienia ważną rolę - muszą wysiać miliony mikroskopijnych zarodników, by te dały początek nowemu pokoleniu tych organizmów. Kiedy zostają zerwane i wyniesione z lasu, maleje szansa rozrodu dla ich gatunku.
Dlatego postępujący proces wymierania grzybów jest m.in. następstwem obecności grzybiarzy w leśnym środowisku. Ograniczenie obfitości owocników grzybów to także zmniejszenie bazy pokarmowej dla wielu leśnych stworzeń - od bakterii i innych grzybów, poprzez owady po duże ssaki, np. sarny, jelenie, dziki. Czy zatem należy zaprzestać zbierania grzybów? Oczywiście nie. Należy to czynić jednak z umiarem i w odpowiedni sposób, by jak najmniej szkodzić przyrodzie, m.in. poprzez oszczędzanie gatunków nieprzydatnych do konsumpcji oraz znajdujących się pod ochroną prawną.
Ludzi amatorsko parających się zbieraniem grzybów dla celów konsumpcyjnych można przyporządkować do dwóch zasadniczych kategorii. Reprezentanci pierwszej z nich to "hurtownicy", którzy starają się imponować innym zbieraczom ilością pozyskanych grzybów i wynoszą z lasu wszystko to, co napotkają i co nadaje się do konsumpcji. Przy okazji spora masa materii organicznej ląduje w zsypie na śmieci, zamiast pozostać w lesie.
Grzyby zbierają także "detaliści", tj. osoby pozyskujące umiarkowane ilości grzybów, zwracające uwagę na jakość zbioru, pozostawiające okazy przejrzałe i zaczerwione oraz stosujące w praktyce ogólne zasady kulturalnego zbierania, a także pobytu w lesie. Dla nich przebywanie w tym środowisku jest wyjątkową atrakcją, zwracają oni uwagę nie tylko na owocniki grzybów jadalnych, ale i na inne komponenty leśnego środowiska. Należą do nich m.in. drzewostany, runo, interesujące rośliny zielne (także znajdujące się pod ochroną), organizmy zwierzęce bytujące w dolnej partii lasu: żuki gnojarze (Geotrupes sp.), przedstawiciele rodziny kózkowatych (Cerambycide), np. zmorsznik czerwony i potężny dyląż garbarz, leśne bezskorupowe ślimaki, np. ślinik wielki - znany amator grzybów i in. Wśród leśnej ściółki można wypatrzyć piękne, lśniące metalicznie biegacze (Carabus sp.), które utraciły zdolność lotu; w zamian żwawo poruszają się na swoich długich odnóżach. Są one drapieżnikami i polują na drobne bezkręgowce, m.in. wspomniane ślimaki.
Warto także zainteresować się gatunkami mchów, które głównie występują w miejscach wilgotnych, zacienionych. Mają one piękną fakturę liści i różne odcienie zieleni; na torfowiskach wysokich i przejściowych rosną z kolei czerwone mchy torfowce.
Swoją różnorodnością barw i kształtów zaskakują nas także śluzowce (Myxomycetes). Są gatunki wybarwione na żółto, czerwono, biało, czarno, brązowo. Ich miniaturowe zarodnie często mają kształt maczugowaty i wyrastają w dużych skupieniach na martwym drewnie (od niedawna należą one do świata zwierząt, a konkretnie do pierwotniaków - Protozoa).
Co roku, na początku kwietnia specjalnie wybieram się do Doliny Bobrów, by podziwiać kwitnące krzewy wawrzynka wilczełyko i delektować się zapachem jego różowych kwiatów. Wspaniały zapach mają także opadające jesienne liście. Wiosną możemy wysłuchać ptasich koncertów, a nierzadko natrafić na misternie sklecone gniazda. Niektóre z nich mają wplecione plechy nadrzewnych porostów zawierające związki antybakteryjne, co spowalnia proces murszenia materiału, z którego gniazdo zostało zbudowane.
O różnorodności i walorach estetycznych lasu można ciągnąć bez końca. Nawet na małej przestrzeni znajdujemy szereg interesujących organizmów, w tym także wiele grzybów. Wcale nie muszą one nadawać się do zbioru. Podczas wycieczki do lasu spróbujmy ocenić ich piękno: wyszukane kształty oraz kolorystykę, a także miejsce występowania: martwe drewno, żywe drzewa, odchody zwierząt, ściółka, korzenie, owocniki innych grzybów itd. To nic innego, jak wstęp do ekologii grzybów, dzięki której możemy poznać funkcję i znaczenie tych organizmów w leśnych ekosystemach.
Dla prawdziwego grzybiarza ("detalisty" sensu stricto) cały las jest ważny, a zebrane we właściwy sposób okazy grzybów stanowią dodatkowy powód do zadowolenia. Z własnego doświadczenia wiem, że kilkugodzinny pobyt w lesie i śledzenie tamtejszego życia działa na mnie uspakajająco i inspirująco. To swoista "lasoterapia" ("sylvanoterapia"). A jeżeli dodatkowo napotkam jakiś rzadki gatunek rośliny, owada lub grzyba, i uda mi się go sfotografować, to taka wycieczka jest długo pamiętana. W zimowe, śnieżne i mroźne dni często otwieram albumy ze zdjęciami i przypominam sobie wspaniałe wiosenno-letnio-jesienne wyprawy na "bezkrwawe łowy".
Życzę wszystkim Państwu, abyście jak najczęściej poddawali się w leśnym środowisku owemu zabiegowi odnowy ducha i sił witalnych oraz poznawali przy okazji tajemnice ojczystej przyrody.
Z grzybowym pozdrowieniem - "Darz Grzyb"
Marcin Stanisław Wilga - "Borsuk"
Styczeń 2007 r.