Widząc namalowany przez artystę stary obraz, podświadomie podziwiamy walory estetyczne dzieła: ogólną atmosferę, nierzadko piękne krajobrazy, wyrazistość postaci, grę kolorów, przenikanie cieni itd. Jednak dla wielu osób owe walory stanowią zaledwie wartość trzeciorzędną. Ich interesuje wyłącznie rynkowa wartość obrazu, wyrażona w złotych lub innej walucie, oraz jego nabycie jako formy lokaty kapitału. A przecież mamy tu do czynienia ze zwykłym kawałkiem płótna, naciągniętego na drewnianą ramę, ot i wszystko.
Podobnie można patrzeć i na otaczającą nas przyrodę. Jednych, np. gospodarzy lasu, interesuje przede wszystkim wartość drewna pozyskiwanego z wyciętych drzew. Stąd wszystko to, co obniża produktywność tego surowca, uznawane jest za czynnik szkodliwy, który należy bezwzględnie wyeliminować. Szkodnikami według tych osób są przykładowo owady - drewnojady i pasożytnicze grzyby nadrzewne. Organizmy te szczególnie często opanowują stare egzemplarze drzew, tzw. przestoje, które są sukcesywnie usuwane z upraw. Obecność owych organizmów z kolei cieszy tych przyrodników, którzy patrzą na las w sposób systemowy, widząc jego niezmierne bogactwo gatunkowe i rozumiejąc ważną rolę zróżnicowanej leśnej biocenozy w sukcesji ekologicznej tego środowiska. Zdaniem owych przyrodników, na ochronę zasługują wszystkie organizmy - w tym i pasożytnicze, a nawet te rośliny, grzyby i zwierzęta, których rola w obiegu materii jest niewielka; należą do nich np. tajemnicze śluzowce, zaliczane do pierwotniaków (Protozoa).
Do ważnych zadań, realizowanych na rzecz ochrony przyrody, należy zatem wyszukiwanie starych okazów drzew i występowanie do odpowiednich władz z postulatem nadania tym drzewom statusu pomnika przyrody. Przyrodnicy postulują, aby nawet po śmierci pomnikowego drzewa nie zostało ono wycięte i wywiezione z lasu. Powinno pozostać w swoim środowisku i nadal stanowić mikrobiotop wielu rzadkich organizmów, których egzystencja nie jest możliwa bez obecności drewnianego podłoża.
Powyższa uwaga odnosi się w szczególności do trzech martwych dębów z doliny Samborowo, położonej w Lasach Oliwskich (pomniki przyrody nr 199 i 424B, 424C). Trudno powiedzieć, co było przyczyną ich niedawnej śmierci. Prawdopodobnie panująca w latach 90. XX wieku susza i zainfekowanie pasożytniczą opieńką miodową, która przez kilkanaście lat owocnikowała na korzeniach i u nasady pni żywych drzew. Martwy pomnik 424C został opanowany przez wachlarzowca (flagowca) olbrzymiego Meripilus giganteus (ściśle chroniony grzyb wielkoowocnikowy); na tym samym drzewie występuje też samotek zmienny Reticularia lycoperdon - gatunek śluzowca. Na opadłej korze, pochodzącej z grubszych murszejących konarów dębów, widoczne są plechy porostów: pustułki pęcherzykowatej Hypogymnia physodes, mąkli tarniowej Evernia prunastri, odnożycy mączystej Ramalina farinacea i płucnika modrego Platismatia glauca; prócz pospolitej pustułki pozostałe taksony są pod ścisłą ochroną. Gigantem wśród tutejszych chrząszczy, którego rozwój zależy od obecności drewnianego substratu, a konkretnie korzeni drzew, jest dyląż garbarz Prionus coriarius; został wypatrzony na 300-letnim "Grubym Dębie", żywym jeszcze pomniku nr 206A.
W Lasach Oliwskich starodrzewy stanowią zaledwie 0,5% drzewostanów; czyli statystycznie co 200 napotkane drzewo jest w wieku powyżej 141 lat. Większość tych cennych przyrodniczo obiektów rośnie w lasach komunalnych Gdańska. Paradoksem jest fakt, że im starsze drzewo powyżej pewnej granicy wiekowej, tym dla leśników jest ono mniej cenne (jako surowiec), zaś dla ekologów przedstawia ono większą wartość, jako potencjalne miejsce egzystencji unikatowych organizmów ksylobiontycznych. W krajach Europy Zachodniej, gdzie zdziesiątkowano naturalne lasy, powstał problem utrzymania różnorodności biologicznej w sytuacji braku starodrzewów. Poradzono sobie w ten sposób, że młodsze drzewa sztucznie infekuje się niektórymi grzybami nadrzewnymi. Prowadzi to do powstania przyspieszonych procesów murszenia drzew, co stwarza dogodne warunki egzystencji dla wielu organizmów, także wymienionych powyżej. Na liście wspomnianych grzybów nadrzewnych (ksylobiontów) znalazł się m.in. ozorek dębowy Fistulina hepatica, który co kilka lat owocnikuje nieco obficiej.
Na drzewa, a szerzej - na całą przyrodę, można spojrzeć jak na obraz. Czy będziemy widzieć jedynie wartość surowca, wyrażoną w odpowiedniej kwocie i walucie? Zdaniem wielu miłośników i znawców przyrody, dla społeczeństw ludzi równie ważna jest wartość pozamaterialna natury. Kształtując naszą sferę duchową i rozwijając zmysł estetyczny oraz poznawczy, natura umożliwia kontakt z prawdziwym pięknem, a także pozwala dostrzec różnorodność form życia - zjawiska wyjątkowego i niepowtarzalnego.
Pozwólmy, aby stare drzewa dożywały późnego wieku i umierały stojąc.
Marcin Stanisław Wilga (Gawron 4/2003)
Listopad 2008: wycięte drzewa wróciły do lasu. Dziwne, prawda?
Komentarz Basi:
Formalnie od roku 2003, czyli według zasad hodowli lasu obowiązujących od tego roku,
martwych drzew z lasu się nie usuwa.
Drzew chorych i zamierających, ale dziuplastych też się nie usuwa.
Takie są formalne zasady.