Był las...

"Gwoździ nie wbija się złotymi zegarkami..." (Otto Bismarck)

Środowiskiem lasu interesuję się od siódmego roku życia. Pierwsze moje obserwacje przyrody lasu ograniczały się do poznawania jadalnych grzybów, które namiętnie zbierałem w okresie dzieciństwa i w młodości. Głód wiedzy spowodował, że sięgnąłem do książek autorstwa Jana Jerzego Karpińskiego - piewcy piękna Puszczy Białowieskiej, oraz albumów Włodzimierza Puchalskiego, który w wyszukany sposób przy pomocy kamery ukazywał tajemnice ojczystej przyrody. Przestudiowałem także inne, poważniejsze pozycje: dotyczące ekologii lasu, m.in. prace prof. Henryka Orłosia, fitopatologii leśnej autorstwa prof. Karola Mańki, ekologii owadów leśnych autorstwa prof. Andrzeja Szujeckiego oraz biologii kózkowatych (Coleoptera, Cerambycidae) i porostów, które przybliżyli mi dr Sławomir Zieliński i lichenolog prof. Wiesław Fałtynowicz; w ich towarzystwie odbywałem także leśne wędrówki w poszukiwaniu oliwskich cudów natury.

Starałem się poznać życie wielu leśnych organizmów, aby zrozumieć mechanizm funkcjonowania lasu jako wielkiego zbiorowiska istot żyjących (od bakterii do ssaków), powiązanych wzajemnie szeregiem skomplikowanych współzależności. Zaznajomiłem się także z techniką prowadzenia upraw lasu oraz zagadnieniem kształtowania leśnego środowiska przez człowieka. Ta nabyta przeze mnie wiedza teoretyczna była konfrontowana z żywą naturą Lasów Oliwskich. Przez wiele lat poznawałem tamtejszą florę, faunę i mikobiotę (grzyby). Jako członek Straży Ochrony Przyrody (1987-1998) zaznajomiłem się z przepisami prawa dotyczącego lasu i gospodarki leśnej. Obecnie swoją wiedzę o tym środowisku poszerzam także dzięki przyjacielskim kontaktom z naukowcami z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie i tamtejszego Instytutu Botaniki im. W. Szafera PAN, z terenowej stacji PAN w Turwi koło Kościana, Uniwersytetu Poznańskiego im. A. Mickiewicza, Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie oraz naszego Uniwersytetu Gdańskiego.


Lasy Oliwskie stanowią niewielki kompleks, położony m.in. w granicach Gdańska i obejmujący strefę krawędziową Wysoczyzny Pojezierza Kaszubskiego. Od 1979 r. lasy te wchodzą w skład Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego (TPK), a w 1995 roku stały się częścią Leśnego Kompleksu Promocyjnego Lasów Oliwsko-Darżlubskich.

Badania fizjograficzne w Lasach Oliwskich, dokonane na przełomie XIX i XX wieku przez niemieckiego botanika J. Abromeita, ujawniły niezwykłość tego obszaru. Potwierdzają to współczesne badania terenowe, prowadzone przez naukowców Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego, oraz innych przyrodników różnych specjalności, m.in. lichenologa prof. Wiesława Fałtynowicza, botanika dr. Michała Bulińskiego, leśnika-entomologa dr. Sławomira Zielińskiego, entomologa mgr. Jana Krzysztofa Kowalczyka z Muzeum Przyrodniczego w Łodzi, teriofaunistę dr. Mateusza Ciechanowskiego, herpetologa mgr. Jacka Błażuka, specjalistę ds. ochrony przyrody w Zarządzie TPK mgr. Andrzeja Garbalewskiego, ornitologa mgr. Dariusza Ożarowskiego i in.; mam także swój skromny udział w badaniach środowiska tego lasu, zwłaszcza w rozpoznaniu różnorodności grzybów wielkoowocnikowych i śluzowców.

Badania prowadzone przez wymienione osoby pozwoliły nadać owym lasom specjalny status obszaru wyjątkowego, unikatowego, bogatego w przeróżne gatunki (chronione, rzadkie, zagrożone, wymierające), pomimo narastającej antropopresji ze strony miasta oraz gospodarza lasu. Mają tu swoje stanowiska m.in. górsko-podgórskie rośliny, np. żebrowiec górski Pleurospermum austriacum, podrzeń żebrowiec Blechnum spicant, przetacznik górski Veronica montana i in. Bogaty jest świat owadów. W Potoku Oliwskim przechodzi rozwój larwa muchówki z rodziny ochotkowatych Paratanytarsus natvigi. Jest ona reliktem polodowcowym, znanym w Polsce jeszcze tylko z jednego stanowiska w Górach Świętokrzyskich. Kolejnym unikatem jest Crossocerus cetratus, znany zaledwie z kilku krajowych stanowisk, a z dwóch innych miejsc w kraju podawana jest muchówka Mimumesa beaumonti bytująca w rezerwacie przyrody "Zajęcze Wzgórze" w Sopocie, kolejna rzadkość to Leopoldius brevirostris. Wymieniam tu tylko niektóre z rzadkich gatunków w TPK.

Zróżnicowany jest także świat grzybów wielkoowocnikowych. Badania prowadzone przeze mnie wykazały obecność przynajmniej 51 gatunków dużych woreczniaków (Ascomycetes) oraz 324 dużych podstawczaków (Basidiomycetes). Wprawdzie spis gatunków dotyczy całego Parku, ale "oliwskie" grzyby stanowią aż 99% w tym wykazie. Unikatem jest m.in. soplówka jeżowata Hericium erinaceum, znana w kraju tylko z 11 stanowisk, rzadkością szyszkowiec łuskowaty Strobilomyces strobilaceus, podgrzybek pasożytniczy Xerocomus parasiticus, ciepłolubny poroblaszek żółtoczerwony Phylloporus rhodoxantus, relikt puszczański suchogłówka korowa Phleogena faginea i in. Łącznie stwierdziłem 19 gatunków pod ochroną ścisłą, jeden pod ochroną częściową i 70 gatunków znajdujących się na polskiej czerwonej liście makrogrzybów (Rozporządzenie 2004, Wojewoda i Ławrynowicz 2006, Wilga 2008). Wstępne badania śluzowców (Myxomycetes) pozwoliły zidentyfikować 24 gatunki tych pierwotniaków - jest to więcej niż 10% ogólnie stwierdzonych w Polsce. (W Polsce stwierdzono około 200 gatunków śluzowców, więc 24 gatunki żyjace w Lasach Oliwskich stanowi więcej niż 10 % z owej liczby 200 w stosunku do całego kraju.) Nawet pobieżny wykaz organizmów zasługujących na szczególna ochronę w Lasach Oliwskich, zająłby kilkadziesiąt stron opracowania (por. Wilga 1993-2007).

Idąc naprzeciw potrzebom ochrony przyrody, wojewoda gdański wydał rozporządzenie, w którym nakazywał prowadzenie proekologicznej gospodarki leśnej w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym (Rozporządzenie 1998). O prowadzonej "ochronie" przyrody na tym terenie można było dowiedzieć się także ze statutu Leśnego Kompleksu Promocyjnego. Szeroko rozumianą ochroną obszaru Lasów Oliwskich powinny zajmować się różne instytucje: samo Nadleśnictwo Gdańsk, Wojewódzki i Miejski Konserwator Przyrody, Zarząd Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, Liga Ochrony Przyrody i inne organizacje pozarządowe o charakterze proekologicznym, np. Polski Klub Ekologiczny itp. Do ochrony zobligowane są także katedry Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego, które mają m.in. w swoich nazwach człon mówiący właśnie o ochronie przyrody.

A jednak obiektywne spojrzenie na owe oliwskie lasy pozwala wysnuć dramatyczny wniosek, że nie prowadzi się żadnej ochrony tutejszych siedlisk, w szczególności biocenoz i nawet najbardziej unikatowych gatunków, w tym objętych ścisłą ochroną. Wszystko wygląda pięknie tylko w deklaracjach i na papierze. Powstało zaledwie kilka rezerwatów przyrody. Tworzone są wprawdzie pomniki przyrody, ale w ich strefach ochronnych urządza się składowiska drewna (często są to pnie zainfekowane opieńką Armillaria sp.), a same drzewa niszczy się poprzez uszkadzanie ich kory (vide: pomnikowe dęby w Samborowie). Usuwa się martwe i przewrócone przez wiatr drzewa-pomniki (vide: pomnikowa sosna wejmutka Pinus strobus w Dolinie Radości; tabliczkę informacyjną przybito do sąsiedniego drzewa). Z obszaru jednego z dwóch w TPK pomników powierzchniowych usunięto martwe świerki, których mocno zmurszałe drewno jest często miejscem rozwoju tęgoskóra pospolitego Scleroderma citrinum - gospodarza (żywiciela) chronionego ściśle podgrzybka pasożytniczego Xerocomus parasiticus (oddz. 123 leśn. Matemblewo).

zdjęcie pokazuje urobek (część) z oddziału 119 leśnictwa Renuszewo; to tam miała powstać ostoja dla grzybów i śluzowców.

Masowo wywozi się z lasu złomy i powały będące podłożami rozwoju szeregu saproksylobiontycznych organizmów: nadrzewnych porostów i grzybów wielkoowocnikowych (Macromycetes), mchów, wątrobowców, śluzowców, owadów drewno- i próchnożernych. Murszejące drewno stanowi rezerwuar wody w okresie suszy, co pozwala przetrwać organizmom wymagającym dużej jej ilości (śluzowce, niektóre grzyby itp.). Martwe drewno zwiększa retencyjność środowiska lasu, pozytywnie wpływa na mikroklimat, ogranicza skutki lokalnych powodzi, a zalegając na stromych zboczach hamuje ich erozję. Usuwając owe złomy i powały, eliminując starodrzew zakłóca się naturalny rozwój lasu, przerywając m.in. łańcuchy troficzne wielu leśnych organizmów. Ich obecność jest gwarancją naturalnego funkcjonowania lasu.

Stare drzewa to miejsca zakładania gniazd przez dzięcioły; ich dziuple następnie zamieszkują inne gatunki ptaków, a także niektóre nietoperze. Dokonując zrywki na obszarach 1-2 ha (nazywa się to rębnią częściową-gniazdową), tworzy się najczęściej monokulturę, m.in. odnawiającego się z samosiewu buka Fagus sylvatica, oraz powstają skupiska drzewostanów równowiekowych. Sadzone są także gatunki egzotyczne i obce na danym siedlisku [vide: sosna zwyczajna na siedlisku kwaśnej dąbrowy (Fago-Quercetum) - Samborowo, czy szpaler kasztanowca białego - oddz. 121 leśn. Matemblewo]. Takie uprawy są bardziej narażone na gradację szkodników, np. owadzich; pojęcie szkodnika nie ma uzasadnienia w naturze - jest terminem związanym wyłącznie z gospodarką człowieka. W recesji są inne gatunki drzew i krzewów: leszczyna Corylus avellana, chroniona częściowo kruszyna Frangula alnus (wycinano ją w oddz. 135 leśnictwa Matemblewo), grab Carpinus betulus, dęby ­ szypułkowy Quercus robur i bezszypułkowy Q. petraea. Z lasu usuwa się systematycznie lipę drobnolistną Tilia cordata i brzozę brodawkowatą Betula pendula oraz drzewa krzywe i pochyłe; te ostatnie są szczególnym miejscem preferowanym przez nadrzewne porosty (epifity), m.in. gatunki pod ochroną ścisłą.

Duże wątpliwości budzi w ogóle tworzenie zrębów w miejskim lesie, jakim są Lasy Oliwskie, oraz obniżanie wieku rębności parkowej dendroflory. Jeszcze 10 lat temu tutejsze starodrzewy stanowiły ok. 0,5% okolicznych drzewostanów. Intensywna zrywka doprowadziła do obniżenia i tak dramatycznie niskiej tej wartości, która jest miarą naturalności lasu. Obecnie tnie się wszystko, co daje dochód, nawet drzewostany dopiero wkraczające w okres dojrzewania - i bynajmniej nie są to tzw. planowe trzebieże późne. Można przejść szereg kilometrów leśnymi duktami i nie natrafić na ani jedno naprawdę stare drzewo (!?).

Procesy obniżania wieku lasu i wulgaryzacji gatunkowej jego biocenozy trwają od dawna. Pisali o tym m.in. Danowski (1987), Garbalewski (1993), Dubowik (1999), Wilga (1999a,b,c, 2003), Wilga i Zieliński (2004) oraz Jagodziński (2005, 2007). Od czasu do czasu w trójmiejskich mediach pojawiają się listy bądź wypowiedzi z protestami gdańszczan, którzy intuicyjnie czują fakt stopniowej zagłady natury wspomnianych lasów. Po 1995 r., pomimo wielu zapewnień o wprowadzeniu ochrony, owe niekorzystne procesy nasiliły się. Można zatem wysnuć wniosek, że deklarowana przez leśników ochrona dotyczy wyłącznie tzw. drzew produkcyjnych, a reszta "mieszkańców" lasu traktowana jest obojętnie lub nawet jako grupa intruzów nie przynoszących zysku, choć zgodnie z różnymi konwencjami, ustawami i rozporządzeniami należy ich chronić. Kiedyś w wymianie korespondencji z przedstawicielem Nadleśnictwa Gdańsk pozwoliłem sobie porównać gdańskie lasy do pola ziemniaków. Bowiem i tu, i tam sadzi się rośliny, a następnie zbiera plony, zaś inne towarzyszące gatunki flory tradycyjnie uważane są za chwasty. Domyślacie się Państwo, że to moje stwierdzenie nie zostało przyjęte z entuzjazmem...

W naukowych i popularno-naukowych publikacjach podkreśla się fakt, że obszary leśne, zwłaszcza podmiejskie lasy, mają do spełnienia ważne funkcje społeczne, począwszy od wykorzystywania ich jako teren szeroko rozumianej rekreacji i turystyki kwalifikowanej po miejsce prowadzenia zajęć z różnych dyscyplin przyrodniczych z ekologią lasu na czele. Trywialne jest stwierdzenie, że las daje inspirację dla artystów: pisarzy, poetów, malarzy, fotografików, muzyków itp. Niestety, projekt powołania stacji przyrodniczo-leśnej w Dolinie Radości, którego byłem współautorem, spotkał się z negatywną opinią ze strony Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku (Podbereska i in. 1995, Netka 1996). Podkreśla się także doniosłą rolę lasu w kształtowaniu klimatu (spowalnianie wiatrów, nawilżanie powietrza, łagodzenie skutków opadów nawalnych, oczyszczanie powietrza, dostarczanie tlenu itp.) oraz gromadzenie wody w glebie. Ze względu na czystość i zasobność wód podziemnych, Lasy Oliwskie zostały uznane za obszar wodochronny i ogólnie ochronny, lecz praktyka pokazuje, że ten status posiadają one tylko w teorii.


Powyższe refleksje nasunęły mi się nie po raz pierwszy, tym razem po ujrzeniu jednych z ostatnich dorodnych buków w oddziale 129 leśnictwa Matemblewo (dolina Samborowo), które za 30-40 lat mogłyby osiągnąć etap starodrzewu. Zostały one oznakowane czerwoną farbą i wkrótce podzielą los innych drzew, które wycięto i złożono na ołtarzu agresywnego biznesu. Tak, jak wcześniej pisałem - owe drzewa powinny ulec naturalnej destrukcji, aby za pół wieku, a może później, umożliwić życie innym leśnym organizmom.

W swoim ostatnim opracowaniu, monografii dotyczącej Macromycetes Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego (Wilga 2008), we wnioskach postulowałem o oszczędzanie unikatowych Lasów Oliwskich, położonych w granicach miasta. Nadal uważam, że nie powinny być one miejscem intensywnych upraw leśnych. Ich rolą powinno być budowanie świadomości ekologicznej mieszkańców Trójmiasta, a także umożliwienie im godziwego odpoczynku wśród zieleni i śpiewu ptaków, a nie w otoczeniu zrębów, płotów, zrytej przez zrywkę ziemi, zdewastowanych zaśmieconych leśnych duktów i przy akompaniamencie ryczących pił łańcuchowych.

Na koniec jeszcze jedna niemiła refleksja. Studiując opracowania dotyczące historii polskich lasów, spotkałem się z określeniem: gospodarka rabunkowa lub plądrownicza, którą prowadzili zaborcy i okupanci naszej Ojczyzny. Opis owej gospodarki wykazuje szereg analogii do obecnych poczynań gospodarza Lasów Oliwskich. Realna staje się prognoza, że w pędzie robienia interesów zatracimy własną tożsamość gospodarczą, co więcej - stracimy szansę integracji lokalnego społeczeństwa poprzez poznawanie przyrody, i to za sprawą niewielu własnych obywateli, pazernych na przysłowiowe dutki. Jest mi z tego powodu niezmiernie smutno.

Marcin Stanisław Wilga
Wydział Mechaniczny
Przyrodnik, mikolog-amator, fotograf oliwskiej przyrody i jej znawca,
zapalony turysta, autor przewodników turystycznych

Galeria zdjęć: Oddział 119 - tu miała być ostoja grzybów i śluzowców, ale jest poręba (Marcin S. Wilga)

Literatura - ważniejsze pozycje

P.S. Jeśli już napiszę nowy przyrodniczy nienaukowy artykuł, to publikuję go w kwartalniku "Gawron" ze względu na doskonałą, kolorową szatę graficzną. Pozdrawiam Redakcję i Czytelników, życząc wszystkiego co dobre w 2008 roku.


Artykuł przygotowany do opublikowania w Piśmie PG (Politechniki Gdańskiej), ale do 03.03.2008 nie ukazał się


Formularz kontaktowy


Great Seal of
Gdansk with mediewian ship

index do spisu treści