Lasy w Polsce do wycięcia? Lasy oliwskie do wycięcia?

Prawie dwukrotny wzrost wyrębu lasów w Polsce w ciągu dziesięciu lat

W całej Polsce systematycznie wycina się coraz więcej lasów: roku 1997 wycięto 25,5 tys ha, w roku 2006 wycięto 42,2 tys ha "do odnowienia". To można wyczytać z opublikowanych statystyk GUS - Leśnictwo 2007, którym przecież nie można zarzucić ekoterroryzmu. Od końca wojny trzykrotnie wzrosła ilość pozyskiwanej "grubizny", czyli drzew i drzewek o średnicy pnia ponad 7 cm. Wykres z lewej strony pochodzi z internetowego opracowania GUS "Ochrona Środowiska 2008".

Dla zainteresowanych: ciąg dalszy wstępniaka ideologicznego


Kto nie musi chronić przyrody?

Popatrzmy na mapę aglomeracji trójmiejskiej: Gdańsk, Sopot i Gdynia od strony północnej i wschodniej mają Zatokę Gdańską. Dalej, wzdłuż linii kolejowej są Rumia, Reda i Wejherowo i wszystkie, od strony zachodniej lub południowej mają jeden kompleks lasów. Część tych lasów leżących w granicach Gdańska, zwyczajowo nazywana jest lasami oliwskimi od nazwy obecnej dzielnicy Gdańska, a niegdyś samodzielnej miejscowości, czyli Oliwy. Większość tego kompleksu i trochę terenów rolniczych jest objęta ochroną w formie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.


Las

Rośliny

Kręgowce

Bezkręgowce

Te lasy to piękne buczyny, czasem z domieszką sosen, świerków i innych drzew, wspaniały teren rekreacyjny dla okolicznej ludności, laboratorium badawcze dla okolicznych przyrodników, źródło pieniędzy dla leśników, oczyszczalnia powietrza i wody, zabezpieczenie przeciwpowodziowe dolin, ostoja wielu powszechnie znanych i nieznanych gatunków roślin i zwierząt.

Jak to się stało, że w pobliżu takiego skupiska ludzkiego ostał się taki las? Jak to się stało, że nawet, jeśli były wycinane drzewa, to las nie został zamieniony na plantację żerdzi rosnących karnie w rzędach, naukowo posadzonych, ku chwale pomysłu zaprowadzenia porządku w przyrodzie?
Jak to się stało, że jeszcze w okresie międzywojennym te lasy intensywnie zagospodarowywano pod kątem potrzeb rekreacyjnych okolicznych mieszkańców i pomimo zmian i władz, i ludności i systemów społecznych i języków urzędowych ten las trwał aż do niedawna?


Od roku 2004 dwukrotnie zwiększono roczne plany wyrębu lasów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego w stosunku do poprzednich lat. Protesty ochroniarzy i oficjalnie Zarządu Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego są gaszone podstawowym argumentem, że tereny parków krajobrazowych są w gospodarczym użytkowaniu.

W dyskusjach z leśnikami na temat tych planów i ich skutków jak refren pojawia się stwierdzenie:
"My nie musimy chronić przyrody".

Dla mieszkańców Gdańska sprawa jest poważna: Nadleśnictwo Gdańsk przeznaczyło blisko połowę lasów oliwskich do wycięcia w bezpośrednim sąsiedztwie miasta w najbliższych latach. Widać gołym okiem, że praca wre: wyłysiałe szczyty górek ogrodzone płotami, rozjeżdżone drogi leśne, w których spacerowicze gubią buty, łąki osłaniające źródliska wody pitnej zostały zamienione na bagniste place składowe sciągniętych kłód drewna.

W sprawie intensywnych wycinek lasów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego w marcu 2008 interpelację w Sejmie złożył poseł Sławomir Nowak - poseł na swoje pytania dostał odpowiedź.

Argumentacja jest prosta: bo las jest stary i trzeba wyciąć, bo się inaczej rozpadnie albo zjedzą go korniki.
Inne argumenty?
Nie widać. Nawet jeśli praktyka okazuje się gorsza nawet i od tej ministerialnej argumentacji...


O co nam chodzi, tu na naszym podwórku?

Ta kolekcja różnych tekstów i zdjęć ma na celu poprzeszkadzanie tym, którzy myślą, że grupka różnych elementów przypadkowego społeczeństwa może być spokojnie ignorowana, tylko dlatego, że są spokojnymi ludźmi, którzy chcą korzystać w spokuju z tego, co dostaliśmy w spadku po naszych poprzednikach.

Dla scisłości: "my", to przynajmniej współautorzy tych materiałów, czyli przynajmniej:
Basia Głowacka, Marcin Stanisław Wilga, Maciej Jagodziński

Domagamy się, aby:

Rozumiemy potrzeby gospodarki narodowej, ale my też jesteśmy częścią tej gospodarki narodowej i też mamy swoje potrzeby. Uważamy, że każde działanie leśników, wycięcie każdego drzewa w Polsce powinno się analizować pod kątem jego skutków dla otoczenia, nie tylko w metrach sześciennych grubizny, czy zrealizowania budżetu na często bezsensowne "zabiegi pielęgnacyjne".

W skrócie:
przypadkowe społeczeństwo powinno mieć udział w ustalaniu celów gospodarki leśnej w rozumieniu aktualnego planu urządzania lasu.

Jeżeli zabiera się hektar lasu pod budowę, to trzeba robić analizy wpływu tego pomysłu na środowisko.
Jeżeli zabiera się hektar lasu pod porębę, to jest tylko planowane działanie, którego nikt nie musi analizować, tak?

Dookoła Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego mieszka prawie milion ludzi. Jest przemysł z koszmarnie smrodzącymi dwutlenkiem siarki Rafinerią Gdańsk i Fosforami na czele. Jak dobrze zawieje, to smród czuć o wiele kilometrów dalej, aż na górkach Suchanina i Moreny. Gdzieś te smrody muszą być likwidowane, jeśli nie są likwidowane bezpośrednio na samych kominach.

Nie chcemy nowych parków narodowych, zakazów wstępu, biletów wstępu i innych ograniczeń. Idea Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego jest zupełnie wystarczająca. Jeżeli ochronimy ten las, to ochronimy też i te wszystkie arcyniezwykłe grzybki czy chronione zwierzęta. One sobie poradzą bez naszej pomocy, jeżeli tylko im zostawimy ten teren w spokoju. W Gdańsku jest uniwersytet z wielkim wydziałem biologii, czyli zaplecze naukowe jest. Wystarczy tylko z tego korzystać.

A leśnicy? Mogą się skupić na odbudowie lasu. Jeśli wykonywali tak bezsensowne rzeczy, jak płoty dookoła poręb i wycinali w pień odrastające młodniki bukowe, to znaczy, że mają absolutnie za dużo pieniędzy do wydania.
Mogą usunąć śmieci, mogą usunąć płoty, mogą wyrównać rozjechane drogi. Mogą nawet usunąć asfalt z lasu, aby nie zachęcał do wywozu drewna.

A koszty? Jeżeli zostawi się w spokoju las, to mieszkańcy nie będą tyle chorować, to szpitalom zagrozi bezrobocie, lekarze wyjadą szukać pracy do Anglii, ludzie będą dłużej żyli, a budżet dłużej będzie musiał wypłacać emerytury. Katastrofa budżetowa?


Mam nadzieję, że projekt urośnie.
Zapraszam do współpracy, szczególnie osoby dysponujące zdjęciami chronionych roślin i zwierząt z rejonu lasów oliwskich i okolic Matemblewa.
Zapraszam także osoby posiadające teksty na temat historii tych terenów. W końcu Dolina Radości jest dawnym centrum przemysłowym, którego najbardziej widoczną częścią jest stara Kuźnia Wodna, a dalej, już w lasach, ciągle można rozpoznać ślady dawnych spiętrzeń wody.

Zapraszam dalej, do spisu treści.

Kwiecień 2009 Basia Głowacka


Formularz kontaktowy


Great Seal of
Gdansk with mediewian ship

index do spisu treści